Kogo jeżyk Pysio spotkał w ogrodzie
Kogo jeżyk Pysio spotkał w ogrodzie

Jeż Pysio całe lato mieszkał w ogrodzie u babci Sasi. W dzień smacznie chrapał w ogrodowej szopie, a wieczorem polował na ślimaki, dżdżownice i chrabąszcze. Poza tym codziennie wesoło dreptał do miseczki z wodą, którą babcia stawiała na ganku specjalnie dla niego.

Któregoś dnia Pysio zauważył obok miseczki coś dziwnego. Było nieduże, nieruchome i trochę przypominało babcię Sasię, która zawsze chodziła w chustce na głowie. Tylko że babcia nie miała brody i kolorowych butów ze szpiczastymi noskami.

Pysio nachmurzył się.

- Kim jesteś? - zapytał dziwnego przybysza, obwąchując go. Fuknął przy tym głośno i kichnął po jeżowemu.

- Dlaczego nie odpowiadasz? - dodał zniecierpliwiony. - Myślisz, że możesz się tak częstować bez pytania? To woda dla oswojonych jeży.

- Poproś babcię o własną miskę! - Pysio denerwował się coraz bardziej i podrygiwał ze złości, marszcząc śmiesznie nosek.

Ale intruz ani drgnął, w dodatku cały czas milczał jak zaklęty. Więc Pysio odwrócił się na pięcie i całkiem najeżony odmaszerował do ogrodowej szopy.

Nie przyszło mu nawet do głowy, że właśnie obraził się na ogrodowego krasnala.

nastepna strona
poprzednia strona