Legenda o starym Góralu
Legenda o starym Góralu

Stał sobie w górach drewniany domek. Nie był ani duży ani mały, ale za to bardzo stary. Miał koślawe drzwi, skrzypiące okiennice i krzywy komin, który ledwo wystawał z gęstego mchu porastającego dach. Wszystko w tym domku wydawało się pochylone, łącznie z właścicielem, który rytmicznym stukaniem laski odmierzał codzienny upływ czasu.

Każdego dnia stary Góral wynosił przed chatkę wyszczerbiony kubek. Siadał na ławeczce, popijał herbatę i przyglądał się przyrodzie. Z północy szumiały do niego zielone smreki, pod którymi rosły grzyby, a zwierzęta szukały schronienia. Z południa milcząco, pochmurnie i z góry spoglądały na świat skalne granie. Kryły w sobie niejedną tajemnicę i kusiły nią bajarzy i rysowników. A na zachodzie, w głębokiej dolinie, leniwie rozciągało się niewielkie miasteczko, pełne szpiczastych czerwonych dachów, przypominających kapelusze muchomorów.

nastepna strona
poprzednia strona